Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Triss Merigold. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Triss Merigold. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 września 2013

Informacja

Ostatnimi czasy zaśmiecam was moją małą biurokracją, jednak chciałabym, żeby nic nie rozgrywało się za zamkniętymi drzwiami. Dziś pojawiam się z niewesołą informacją: Casparow zrezygnowała ze stażu, a powodem okazał się brak czasu. Najmocniej przepraszam oczekujących na wykonanie zlecenia. Na chwilę obecną jestem zmuszona przenieść Was do Wolnej Kolejki, jednak mam nadzieję, że z czasem uda nam się Was przygarnąć i mimo to dostaniecie ocenę. Broz-Tito, Midori, Raylie, Aleey, gdy tylko nadarzy się taka okazja, zostaniecie ocenione według daty zgłoszenia.

Obecnie wszystkie oceniające pracują nad ocenami, nie obawiajcie się zastoju. 

poniedziałek, 9 września 2013

Podsumowanie stażu Carrie i Siiri Vanwyngarden

Nie będzie chyba dla nikogo niespodzianką, że decyduję się z czystym sumieniem przyjąć dziewczyny na stałe. Obie wywiązały się z regulaminowej liczby ocen, które były konkretne i porządnie napisane. Angażują się w życie ocenialni, do ocenianych odnoszą się z szacunkiem i kulturą. W trakcie trwania ich stażu nie miałam żadnych problemów, gdy potrzebowałam się z nimi skontaktować. 

Od dziś na Wiedźmińskich Ocenach swoje usługi na stałe oferuje dwóch Wiedźminów i jedna Czarodziejka. Ruszamy na szlak! 

niedziela, 8 września 2013

007 brudna-krew


– Sto pięćdziesiąt orenów i ani orena mniej. – Triss wydęła wargi i założyła ręce na piersi. Targowanie te dziady miały we krwi.
– Niech już będzie, psiamać! – warknął rozeźlony wójt i machnął swoją szeroką łapą. – Ale skóra ma być zdarta ze skalpem.
– A jak niechcący miecz omskie się na łeb poczwary? – zapytała od niechcenie kobieta i sprawdziła uprząż swojego konia.
– To niech się nie omsyka! Chędożone ghule. Żryć by tylko przyłaziły.
– Bywajcie, panie wójcie – powiedziała Triss, sadowiąc się na grzbiecie wierzchowca. – Wrócę przed świtem.

niedziela, 18 sierpnia 2013

003 wcielenia-gnoma


Zobaczyła pod powiekami gwiazdy, gdy bestia cisnęła nią w ceglany mur. Triss jednak momentalnie musiała odskoczyć, by uniknąć spotkania ze szponiastymi łapami straszydła. Skrzywiła się na dźwięk przejeżdżających po ścianie pazurów. Przeciwnik Merigold był szybki i wyjątkowo sprytny. To zabawne, jak długo siedział  w starym młynie. Znał teraz wszystkie jego zakamarki i właśnie skorzystał ze swojej wiedzy. Wpełznął w jamę, by zaskoczyć Triss. Kobieta jednak pozostała czujna. Otarła pot z czoła i mocniej zacisnęła dłonie na klindze miecza. Czekała.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Deireath

Tak, właśnie tak dosadnie mam zamiar coś zakomunikować. Traktujemy Wiedźmińskie Oceny poważnie i uprzejmie prosimy, by powstrzymać się ze zgłaszaniem jawnych prowokacji lub blogów, które na siłę mają coś udowodnić. Nie jesteśmy w internecie od wczoraj i naprawdę mamy świadomość, jakim próbom poddawane są ocenialnie. Na przyszłość również pragnę poinformować, że nie przyjmuję do swojej kolejki żadnych blogów, które w jakikolwiek sposób wiążą się z realiami historycznymi. Na początku było kursywą, obecnie zastosowałam bold i niektórzy najwyraźniej prowokują mnie, by pojawiła się czcionka w rozmiarze 72.

Korzystając ze sposobności publikowania postu - kolejki stażystek są chwilowo zamknięte, jednak nie jest to stan pernamentny. Myślę, że w ciągu najbliższych kilku dni wszystko może ulec zmianie. Żegnam się ciepło i życzę wszystkim miłego wieczoru.

niedziela, 11 sierpnia 2013

001 symfonia-sympatii


Noc była bardzo spokojna. Do uszu Triss nie dolatywały już nawet pijackie wrzaski z pobliskiej karczmy, które towarzyszyły jej przez ostatnie piętnaście minut. Wreszcie mogła się przygotować do zleconego zadania. Wypite eliksiry znacznie wyostrzyły zmysły myśliwego; była w stanie zareagować na najcichszy nawet dźwięk zwiastujący niebezpieczeństwo. Światło księżyca padło na klingę srebrnego miecza, który trzymała w dłoniach. Czekała. Wreszcie coś poruszyło się w wysokiej trawie i na polankę wpełzła poczwara, wlokąc za sobą sponiewierane ciało. Najpewniej jakiegoś nieostrożnego chłopa, który nierozważnie wylazł z chaty. Dźwięki mlaskania i ciche powarkiwania docierały do Triss, gdy kończyła swoje rozpoznanie.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Powitanie

 Ceádmil! W starej mowie znaczy to po prostu witaj. Mam nadzieję, że przybywszy w nasze strony nie odejdziesz rozczarowany. Rozejrzyj się, mamy czas. I chociaż dziś trwamy w wiecznym konflikcie, wszyscy są tutaj mile widziani. Masz jakieś zlecenie? Nie brak Ci gotówki w sakiewce? Świetnie! Ponoć na gościńcach rozpleniły się potwory. A na bestię nie ma nic lepszego niż stary dobry srebrny miecz.

Zaszło kilka zmian w Kodeksie oraz w kryteriach dla oceniających, jednak zakładka "Na szlaku" dorobiła się tylko poprawek kosmetycznych.